84% to kradzieże wewnętrzne

Kradzieże wewnętrzne - niewidoczne zagrożenie dla każdej firmy

Jednym z najtrudniejszych do wykrycia i najbardziej kosztownych problemów są tzw. kradzieże wewnętrzne. To proceder, który często trwa miesiącami, a nawet latami, generując znaczne straty finansowe bez wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń. Największym wyzwaniem jest fakt, że sprawcami bywają osoby mające codzienny dostęp do pojazdów i infrastruktury firmy – kierowcy, pracownicy techniczni, operatorzy sprzętu, a czasem nawet osoby odpowiedzialne za ochronę mienia. Doskonale znają oni procedury, harmonogram pracy, miejsca postoju pojazdów oraz poziom stosowanego nadzoru. Dzięki temu są w stanie wybrać moment, w którym pobranie paliwa pozostaje niezauważone.

W wielu przedsiębiorstwach ochrona zbiorników paliwa nadal opiera się na rozwiązaniach, które dają jedynie pozorne poczucie bezpieczeństwa. Standardowe korki zamykane na klucz, jednorazowe plomby czy mechaniczne osłony mogą stanowić przeszkodę dla przypadkowych osób, jednak dla kogoś, kto zna je na co dzień, ich pokonanie często zajmuje zaledwie kilka chwil. Kradzieże wewnętrzne rzadko polegają na jednorazowym spuszczeniu dużej ilości paliwa. Znacznie częściej są to regularne, niewielkie ubytki od 5 do 20 litrów. Takie ilości bardzo trudno wychwycić podczas standardowej kontroli eksploatacji pojazdów. W efekcie proceder może pozostawać niezauważony przez długi czas, a straty stopniowo narastają. Szacuje się, że właśnie te kradzieże stanowią aż 84% ubytków paliwa w firmach.

Dlaczego aż 84% kradzieży dotyczy naszych własnych pracowników?

Oto kilka powodów:

1. Poczucie bezkarności

Pracownik zna wszystkie słabe punkty ochrony paliwa, ma więcej możliwości/swobody działania.

Bardzo często kradzież tłumaczona jest jako tylko „pobranie oszczędności” wynikających z ekonomicznej, oszczędnej jazdy.

Skoro firma nie chce podnieść mi wynagrodzenia, sam wypłacę sobie premię”.

Niestety, jest to powszechne, ale też akceptowalne przez wielu właścicieli firm.

Często tylko na własne potrzeby – np. po 5 litrów, mogą przerodzić się w systematyczne zaopatrywanie sąsiadów, rodziny lub stałych odbiorców.
Traktowane są przez kradnących, jak i pracodawców jako mało szkodliwe.

Gdzie drobne kradzieże były społecznie akceptowalne, pozostawiły pewne ślady w kulturze i przekonaniu niektórych osób, że „firmowe, znaczy niczyje”, „wszyscy tak robią” czy „to tylko kilka litrów”.
Tacy ludzie w niektórych kręgach nadal postrzegani są jako „zaradni”.

Niestety w tym zakresie (ocena kradzieży paliwa) od wielu lat postępuje neutralizacja norm społecznych z obu stron. Neutralizacja norm społecznych to mechanizm psychologiczny, w którym człowiek znajduje dla siebie uzasadnienie zachowania sprzecznego z normami moralnymi lub prawnymi.